Jest wieczór a ja z każdą chwilą czuję się co raz gorzej. Biorę leki przepisane przez lekarza i wszystko było w miare ok dopóki nie nadeszły trudne dni. Czuję sie fatalnie. Wczorajsz wieczór minął na przerażającym, a raczej paraliżującym bólu a dzisiejsze popołudnie totalnie mineło się z celem i zakończyło się na zawrotach głowy. Na dobry sen czeka juz mały drink ale jakoś nawet nie chce mi się na niego patrzeć i sobie odpuszczę.
Dobranoc
Monday, January 17, 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.

No comments:
Post a Comment