Jest wieczór a ja z każdą chwilą czuję się co raz gorzej. Biorę leki przepisane przez lekarza i wszystko było w miare ok dopóki nie nadeszły trudne dni. Czuję sie fatalnie. Wczorajsz wieczór minął na przerażającym, a raczej paraliżującym bólu a dzisiejsze popołudnie totalnie mineło się z celem i zakończyło się na zawrotach głowy. Na dobry sen czeka juz mały drink ale jakoś nawet nie chce mi się na niego patrzeć i sobie odpuszczę.
Dobranoc
Showing posts with label samopoczucie. Show all posts
Showing posts with label samopoczucie. Show all posts
Monday, January 17, 2011
Tuesday, January 11, 2011
133. SERDUSZKO.......PUK PUK
Jednym z moim noworocznych postanowień było wziąć się za swoje zdrowie. W ubiegłym tygodniu zrobiłam pierwszy krok, wyniki będą za miesiąc, a wtedy dalsze kroczki w jednym kierunku. Dziś zrobiłam krok w innym kierunku. Byłam na badaniach związanych z sercem. Przez ostatnie ponad dwa miesiące nie czułam się najlepiej. Objawy pojawiały się znienacka i równie niespodziewanie znikały. Ale to, co działo się ze mną odbijało się na moim życiu dość niekonfortowymi chwilami. Okazało się, że wszystkie objawy są związane z nerwicą serca a do tego mają powiązania z pewnym wydarzeniem sprzed roku. Będąc w pracy przez ok dwie godziny czułam drętwienie palców w lewej ręce, do tego były one bardzo zimne. Miałam kłopot ze swobodnym oddychaniem, czułam ogromny ucisk na klatkę a do tego serce waliło mi z taką siłą jak by chciało wyskoczyć z piersi. Po powrocie do domu mama chciała dzwonić na pogotowie. Widziała, że coś jest nie tak ale wybiłam jej to z głowy. W rzeczywistości czułam się naprawdę źle i bałam się. Z każdą chwilą czułam się gorzej i gorzej. Następnego dnia obudziłam się bardzo zmęczona. Poszłam do lekarza dopiero po kilku dniach.....niestety wcześniej się nie składało. Miałam zrobione wszystkie badania krwi, cukier itp ale wszystkie wyniki były w normie. Dziś Pani doktor powiązała wszystkie wydarzenia. Podejrzewa, że prawdopodobnie to był stan przedzawałowy. Przyznam, że zaczęłam się niepokoić o swoje zdrowie ze względu na córkę. Dostałam "słabe" leki, które pozwolą mi się wyciszyć i wszystko powinno być ok :) Czyli jednym słowem jestem na dobrej drodze do dobrego samopoczucia :)
Subscribe to:
Posts (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.

