Jednym z moim noworocznych postanowień było wziąć się za swoje zdrowie. W ubiegłym tygodniu zrobiłam pierwszy krok, wyniki będą za miesiąc, a wtedy dalsze kroczki w jednym kierunku. Dziś zrobiłam krok w innym kierunku. Byłam na badaniach związanych z sercem. Przez ostatnie ponad dwa miesiące nie czułam się najlepiej. Objawy pojawiały się znienacka i równie niespodziewanie znikały. Ale to, co działo się ze mną odbijało się na moim życiu dość niekonfortowymi chwilami. Okazało się, że wszystkie objawy są związane z nerwicą serca a do tego mają powiązania z pewnym wydarzeniem sprzed roku. Będąc w pracy przez ok dwie godziny czułam drętwienie palców w lewej ręce, do tego były one bardzo zimne. Miałam kłopot ze swobodnym oddychaniem, czułam ogromny ucisk na klatkę a do tego serce waliło mi z taką siłą jak by chciało wyskoczyć z piersi. Po powrocie do domu mama chciała dzwonić na pogotowie. Widziała, że coś jest nie tak ale wybiłam jej to z głowy. W rzeczywistości czułam się naprawdę źle i bałam się. Z każdą chwilą czułam się gorzej i gorzej. Następnego dnia obudziłam się bardzo zmęczona. Poszłam do lekarza dopiero po kilku dniach.....niestety wcześniej się nie składało. Miałam zrobione wszystkie badania krwi, cukier itp ale wszystkie wyniki były w normie. Dziś Pani doktor powiązała wszystkie wydarzenia. Podejrzewa, że prawdopodobnie to był stan przedzawałowy. Przyznam, że zaczęłam się niepokoić o swoje zdrowie ze względu na córkę. Dostałam "słabe" leki, które pozwolą mi się wyciszyć i wszystko powinno być ok :) Czyli jednym słowem jestem na dobrej drodze do dobrego samopoczucia :)
Tuesday, January 11, 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.

No comments:
Post a Comment