Search This Blog

Saturday, November 20, 2010

82. WCZORAJSZY DZIEŃ

     Wczoraj zaczął się chyba nowy etap w moim życiu. Jak się powiedziało A, tak wczoraj było i B. Byłam lekko przygnębiona, bo nie przepadam za zmianami. Ale wieczorem już pojawiła się opcja. Pożyjemy zobaczymy. Gdy mała była po kąpieli, pobawiłam się z nią, wymęczyłam ją konkretnie i położyłam spać. Jednak i tak pewne myśli kołatały się po głowie. Postanowiłam choć przez chwilę nie myśleć i obejrzałam "GALERIANKI". Byłam w szoku i to ogromnym. A zwłaszcza z ...."kupisz mi dżinsy, to ci obciągnę...." Matko kochana. Aż mi kopara opadła, jak to usłyszałam. Ogólnie film wywarł na mnie wrażenie. Miałam mieszane uczucia. Podejście tych dziewczynek (kobietami raczej ich nazwać nie mogę), do seksu, do bycia "na poziomie", do śmierci. MASAKRA. Przez cały film oczywiście smarkałam, kichałam, prychałam i chyba stało się......jestem przeziębiona. W tym momencie wysmarkałam już drugą rolkę papieru. Nos mam czerwony. Na mojej bladej twarzy wygląda jak latarnia morska nocą. Jest widoczny i to bardzo. Mogłabym robić za renifera :) Oczy z ledwością otwieram. Światło wywiera na nie taki nacisk, jak jedna tona na jajeczko. A mam dziś ściśle zaplanowany dzień. ALE DAM RADĘ :)

No comments:

Post a Comment

Followers

Powered by Blogger.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...