Search This Blog

Showing posts with label katar. Show all posts
Showing posts with label katar. Show all posts

Thursday, March 10, 2011

214. JUŻ PO....

     Od 12 jestem już po spotkaniu z przyszłym niedoszłym pracodawcą. Ogólnie niestety się spóźniłam na to spotkanie, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Ja spóźniłam się 5 minut, a pracodawca 35 :D Ogólnie ludzi było ok 30. Znalazł się nawet jakiś chłopaczek. Swoje odstaliśmy, wymarzliśmy i się pojawiła "szefowa". Na rozmowie była "szefowa i szef". Przez fazę "pierwszego wrażenia" przeszłam jak burza, chwilkę porozmawialiśmy i miałam czekać na wiadomość. Dostałam się do piątki i tam już niestety byłam trzecia. Wzięto dwie panie po 40 roku życia. Chociaż "szefowa" zapowiedziała, że jest to ich okres próbny i żeby w razie czego czekać na telefon. To "w razie czego" było by miłe gdyby było. Kto wie, może Panie rzeczywiście się nie sprawdzą, ale z drugiej strony są specjalne dofinansowania dla pracodawców, którzy zatrudniają osoby w tym wieku. No cóż. Nie będę tracić wiary i może trafi się coś innego. Narazie przywiozłam ogromny katar i obniżoną ciepłotę ciała. Wymarzłam się maksymalnie ;/ Brrrrrrrrr

Tuesday, February 1, 2011

159.KASZLĄCA, SMARKAJĄCA

     I stało się....na szczęście tylko tak lekko ale stało się. Tosia leży z miniprzeziębieniem. Fakt faktem nie idzie dziś do przedszkola, bo tam sytuacja prezentuje się o wiele gorzej. Panuje takie choróbsko, że wczoraj w przedszkolu było 17 dzieci. W nocy mała ostro kaszlała i smarkała więc została w domu. Nie chcę, by się bardziej doprawiła. Nie dość, że grypa, dzieci kaszlą, smarkają i mają 40stopniową goraczkę, to jeszcze ospa. Zresztą nie tylko wśród dzieci panuje i grypa i ospa. Dookoła wiele osób choruje. Mają podobne objawy. Ucisk w klatce, gorączka, która na początku jest znośna a z czasem rośnie i nie można jej w ogóle zbić. Mnie wciąż boli tylko klatka przy oddychaniu ale się nie daję.  Czuję, że brakuje mi już sił ale nie ma co narzekać :D

     Wczoraj złożyłam wniosek o szkolenie, czekam na telefon w sprawie pracy. W nowym miejscu ma się zwolnić miejsce i czekam na sygnał. Do tego dziś mają przyjść kolejne materiały do pracowni. Może wieczorem znajdę chwilę i uda mi się stworzyć coś przyjemnego dla oka :D Może.

Mimo tego, że Tośka jest kaszląca, smarkająca, marudząca to i tak ma dużo energii.


 Małe wspomnienie WOŚP

Mogę dodac tylko tyle, że w łazience czekała na mnie niespodzianka :D Dzień zaczął mi się bardzo miło.



Saturday, November 20, 2010

82. WCZORAJSZY DZIEŃ

     Wczoraj zaczął się chyba nowy etap w moim życiu. Jak się powiedziało A, tak wczoraj było i B. Byłam lekko przygnębiona, bo nie przepadam za zmianami. Ale wieczorem już pojawiła się opcja. Pożyjemy zobaczymy. Gdy mała była po kąpieli, pobawiłam się z nią, wymęczyłam ją konkretnie i położyłam spać. Jednak i tak pewne myśli kołatały się po głowie. Postanowiłam choć przez chwilę nie myśleć i obejrzałam "GALERIANKI". Byłam w szoku i to ogromnym. A zwłaszcza z ...."kupisz mi dżinsy, to ci obciągnę...." Matko kochana. Aż mi kopara opadła, jak to usłyszałam. Ogólnie film wywarł na mnie wrażenie. Miałam mieszane uczucia. Podejście tych dziewczynek (kobietami raczej ich nazwać nie mogę), do seksu, do bycia "na poziomie", do śmierci. MASAKRA. Przez cały film oczywiście smarkałam, kichałam, prychałam i chyba stało się......jestem przeziębiona. W tym momencie wysmarkałam już drugą rolkę papieru. Nos mam czerwony. Na mojej bladej twarzy wygląda jak latarnia morska nocą. Jest widoczny i to bardzo. Mogłabym robić za renifera :) Oczy z ledwością otwieram. Światło wywiera na nie taki nacisk, jak jedna tona na jajeczko. A mam dziś ściśle zaplanowany dzień. ALE DAM RADĘ :)

Followers

Powered by Blogger.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...