Od 12 jestem już po spotkaniu z przyszłym niedoszłym pracodawcą. Ogólnie niestety się spóźniłam na to spotkanie, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Ja spóźniłam się 5 minut, a pracodawca 35 :D Ogólnie ludzi było ok 30. Znalazł się nawet jakiś chłopaczek. Swoje odstaliśmy, wymarzliśmy i się pojawiła "szefowa". Na rozmowie była "szefowa i szef". Przez fazę "pierwszego wrażenia" przeszłam jak burza, chwilkę porozmawialiśmy i miałam czekać na wiadomość. Dostałam się do piątki i tam już niestety byłam trzecia. Wzięto dwie panie po 40 roku życia. Chociaż "szefowa" zapowiedziała, że jest to ich okres próbny i żeby w razie czego czekać na telefon. To "w razie czego" było by miłe gdyby było. Kto wie, może Panie rzeczywiście się nie sprawdzą, ale z drugiej strony są specjalne dofinansowania dla pracodawców, którzy zatrudniają osoby w tym wieku. No cóż. Nie będę tracić wiary i może trafi się coś innego. Narazie przywiozłam ogromny katar i obniżoną ciepłotę ciała. Wymarzłam się maksymalnie ;/ Brrrrrrrrr
Showing posts with label fiasko. Show all posts
Showing posts with label fiasko. Show all posts
Thursday, March 10, 2011
214. JUŻ PO....
Labels:
choroba,
fiasko,
katar,
praca,
przeziębienie,
rozmowa kwalifikacyjna,
rozmowa o pracę
Subscribe to:
Posts (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.
