Tosia siedzi ze mną w domu. Znów się przeziębiła, z nosa jej leci, jak z kranu. Nie było najmniejszego sensu dawać ją do przedszkola. A tak, z rana jest ze mną, później lecimy do Kasi. Mała ma tam świetną zabawę do wieczora, a ja mogę spokojnie być w pracy.
Nasze dzisiejsze śniadanie specjalnie na życzenie Tosi. :) Ona kocha "jajenice gumową" :)
Bez kawy na raz, dwa, trzy się nie obyło :)
Showing posts with label kawa. Show all posts
Showing posts with label kawa. Show all posts
Thursday, May 5, 2011
291. JAJENICA
Labels:
córka,
dziecko,
jajecznica,
kawa,
koperek,
miłość,
pieczarki,
przedszkole,
śniadanie,
szczypiorek,
szyneczka,
Tosia
Tuesday, April 19, 2011
276. POPOŁUDNIE U KASIULKI :***
Miałam dziś cały dzień wolny. I do tego pogoda dopisała....ach, jak przyjemnie. Rano pomogłam babci, później pojechałam na zakupy, po Tosię i prawie całe popołudnie spędziłam z córką. Rzadko to się nam zdarza, ale cieszę się, że tak miło nam te chwile mijają. :)
Bez popcornu się obejść nie mogło :)

Dziś podjęłam decyzję o zakupie zwierzaczka dla Tośki. Ma psy, potrafi się nimi opiekować, karmi je, wypuszcza przed dom więc to dobry moment, by dostała jakieś małe futrzane zwierzątko.
Bez popcornu się obejść nie mogło :)
Dziś podjęłam decyzję o zakupie zwierzaczka dla Tośki. Ma psy, potrafi się nimi opiekować, karmi je, wypuszcza przed dom więc to dobry moment, by dostała jakieś małe futrzane zwierzątko.
Labels:
córka,
dziecko,
dziewczynka,
Kasia,
kawa,
popołudnie,
przedszkole,
spacer,
Tosia
Tuesday, April 5, 2011
256. KILKA POWODÓW DO RADOŚCI
Zaczynamy kolejny dzień i to chyba jest pierwszy powód od radości. Drugim powodem jest brak deszczu. Trzecim, że odczuwalnie mam więcej energii niż wczoraj. Kolejnym powodem do radości jest kawa z moją Kasią......chociaż przyznam Kaśka, że dzisiejsza kawa była okropna. Już Ci mówiłam, że smakuje jak bawarka. :D
Tośka ostatnio wciąż mówiła o skakance, więc wczoraj postanowiłam jej kupić. Niestety różowej nie było, bo oczywiście to jej ulubiony kolor, ale najważniejsze, że ta przypadła jej do gustu :)
A dziś do pracy lecę na luziku. Żadnych szpilek, spódnic czy rurek.
Tośka ostatnio wciąż mówiła o skakance, więc wczoraj postanowiłam jej kupić. Niestety różowej nie było, bo oczywiście to jej ulubiony kolor, ale najważniejsze, że ta przypadła jej do gustu :)
A dziś do pracy lecę na luziku. Żadnych szpilek, spódnic czy rurek.
Friday, March 18, 2011
228. KAFFFKA
Jestem stuprocentowym kawoszem. Nie ma dla mnie lepszego płynu od kawy. Kawa + cremona + bardzo duża ilość cukru. Ta mieszanka jest równoznaczna z konkretnym pobudzeniem mnie.
Od dłuższego czasu chodziły za mną "warzywa na patelnię" i nie potrafiłam już sobie ich odmówić :D Teraz jest bardzo szeroki wybór takich warzywek. Ja jestem wielbicielką wysp i z przyjemnością wybrałam te, które mają w opakowaniu włoską mieszankę przypraw. W zamrażalniku mam jeszcze "Warzywa na patelnię po grecku"
i obowiązkowo jajeczko :)
A teraz małoprzyjemna informacja. U mnie pada śnieg :/
Od dłuższego czasu chodziły za mną "warzywa na patelnię" i nie potrafiłam już sobie ich odmówić :D Teraz jest bardzo szeroki wybór takich warzywek. Ja jestem wielbicielką wysp i z przyjemnością wybrałam te, które mają w opakowaniu włoską mieszankę przypraw. W zamrażalniku mam jeszcze "Warzywa na patelnię po grecku"
i obowiązkowo jajeczko :)
A teraz małoprzyjemna informacja. U mnie pada śnieg :/
Saturday, March 12, 2011
218. OFICJALNE OTWARCIE
Popołudnie spędzone z Tosią i Kasia i oczywiście tym sposobem oficjalnie otworzyłyśmy sezon balkonowy czyli kawa na balkonie w promieniach słońca :D Ach jak miło :)
Thursday, March 3, 2011
200. SZCZĘŚCIE :)
Wstaje rano, idę do kuchni, robię kawę, herbatę, śniadanie, cyka muzyka i nagle słyszę horoskop. Koleś nawija, że barany dziś bedą miały mega dobry dzień. Wszystkie plany dziś dociągną do samego końca. Wszystko będzie się układało jak trzeba. Myślę sobie, że było by zajebiście, gdyby tak było. Odwożę dziecko do przedszkola, idę zapłacić za lutową logarytmikę i angielski, a tu bach....suprise :D pani od angielskiego była chora więc nie płacę, logarytmika została odwołana więc nie płacę i 35 zł zostało w kieszeni. :) może horoskop się dziś sprawdzi myślę? Przyjechałam do domu i w planie miałam znaleźć płytę od corela. Muszę go zainstalować na tym zastępczym. Już mam ciśnienie, bo nie mogę jej znaleźć. Ale cyk i jest :). Wyciągam z koperty i czas ją zainstalować, wkładam płytkę, otwiera mi się wszystko, akceptuję warunki, titiriti....czekam i pojawia się ikonka, w której muszę wpisać numer seryjny. O siet sobie myślę. No to mam zonka. Wale numerami na oślep i nic. Szukam w google, jak się mam teraz zachować, dzwonię do polskiego biura obsługi i tłumaczę jaka jest akcja. Gość mi mówi, żebym przesłała mu skan opakowania i faktury. Kurde opakowanie jest ale faktury NIET. Już załamana siedzę przed tym kompem i od niechcenia odwracam kopertę, w której była płyta i co znajduję? NUMER SERYJNY :D Dziś będzie dobry dzień :)
Moje słoneczko dziś :)
Teraz dojrzałam, że to ramiączko wygląda tak, jak by bluzka była podarta. Wyjaśniam. To jest jedno z dwóch ramiączek w tej bluzce. :D
Moje słoneczko dziś :)
Teraz dojrzałam, że to ramiączko wygląda tak, jak by bluzka była podarta. Wyjaśniam. To jest jedno z dwóch ramiączek w tej bluzce. :D
Labels:
dziecko,
herbata,
horoskop,
kawa,
opłaty,
pączki,
pieniądze,
przedszkole,
śniadanie,
szczęście,
tłusty czwartek,
Tosia,
zdjęcia
Subscribe to:
Posts (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.












