Search This Blog

Showing posts with label tłusty czwartek. Show all posts
Showing posts with label tłusty czwartek. Show all posts

Thursday, March 3, 2011

201. UCIECZKA

    Oczywiście ucieczka do pracy :D To tymczasem i do wieczora. Tylko nie obżerajcie się za bardzo tymi pysznymi, słodkimi, tłustymi, kalorycznymi pączkami. Pomyślcie, jakie jutro będziecie mieć wyrzuty sumienia :D Żartuję. Dowalcie sobie dziś, tak jak ja :) jedzcie ile wlezie, podniesie Wam się cukier, będziecie mieć więcej energii na dzień i przy okazji podskoczy ilość hormonu szczęścia :D A więc dobrego, przyjemnego i smacznego czwartku Wam życzę :D 

200. SZCZĘŚCIE :)

    Wstaje rano, idę do kuchni, robię kawę, herbatę, śniadanie, cyka muzyka i nagle słyszę horoskop. Koleś nawija, że barany dziś bedą miały mega dobry dzień. Wszystkie plany dziś dociągną do samego końca. Wszystko będzie się układało jak trzeba. Myślę sobie, że było by zajebiście, gdyby tak było. Odwożę dziecko do przedszkola, idę zapłacić za lutową logarytmikę i angielski, a tu bach....suprise :D pani od angielskiego była chora więc nie płacę, logarytmika została odwołana więc nie płacę i 35 zł zostało w kieszeni. :) może horoskop się dziś sprawdzi myślę? Przyjechałam do domu i w planie miałam znaleźć płytę od corela. Muszę go zainstalować na tym zastępczym. Już mam ciśnienie, bo nie mogę jej znaleźć. Ale cyk i jest :). Wyciągam z koperty i czas ją zainstalować, wkładam płytkę, otwiera mi się wszystko, akceptuję warunki, titiriti....czekam i pojawia się ikonka, w której muszę wpisać numer seryjny. O siet sobie myślę. No to mam zonka. Wale numerami na oślep i nic. Szukam w google, jak się mam teraz zachować, dzwonię do polskiego biura obsługi i tłumaczę jaka jest akcja. Gość mi mówi, żebym przesłała mu skan opakowania i faktury. Kurde opakowanie jest ale faktury NIET. Już załamana siedzę przed tym kompem i od niechcenia odwracam kopertę, w której była płyta i co znajduję? NUMER SERYJNY :D Dziś będzie dobry dzień :)

Moje słoneczko dziś :) 






Teraz dojrzałam, że to ramiączko wygląda tak, jak by bluzka była podarta. Wyjaśniam. To jest jedno z dwóch ramiączek w tej bluzce. :D




Wednesday, March 2, 2011

198. BĘDĘ PIERWSZA.... :)

     Jestem pewna, że jestem pierwsza w jedzeniu pączków :) Jutro tłusty czwartek, a ja już dziś, właśnie teraz zajadam się domowymi, pyszniutkimi pączusiami :D MNIAM 

    Wracając do poprzedniego posta, muszę Wam napisać, że ruszają mnie takie historie. Ruszają mnie i to bardzo. Wczoraj na "dwójce" popłynęłam. Najpierw dostałam sierpowym oglądając program o 4letniej dziewczynce, która została bardzo poparzona. Cała rodzina siedziała w kuchni, gdy wybuchła butla gazowa. dzieciaczki zostały wyprowadzone z niej, ale dziewczynka, mimo tego, że płonęła wróciła do kuchni po babcię i ją wyprowadziła. Babcia nie przeżyła, a dziewczynka? Dziewczynka uczęszcza na rehabilitację, wymaga leczenia. Jej rączki są aż zniekształcone. Mięśnie wymagają wielu miesięcy ćwiczeń, a twarz jest w stanie opłakanym. Widzieliście zdjęcia z poprzedniego posta. Właśnie tak mniej więcej wygląda twarz dziewczynki. Tylko, że blizna jest czerwona. Obejmuje całą powierzchnię twarzy. Wyobraźcie sobie, jaka więź musiała być między tą dziewczynką, a jej babcią skoro ten mały człowiek, ta czteroletnia istota nie bała się ognia, dymu, tego całego hałasu i wróciła po babcię? 

     A na koniec dnia "dobiłam" się jeszcze programem "Rzeź albinosów". Dzieciaczki, które miały to nieszczęście urodzić się albinosami w krajach afrykańskich przeżywają piekło na ziemi. Nie pamiętam dokładnie, w którym państwie to było ale wyobraźcie sobie, że szamani i nie tylko oni wierzyli w to, że kawałek ciała albinosa przynosi dobrobyt i szczęście. Jedna z historii. Matka śpi w jednym pomieszczeniu, a syn w drugim. Matka słysząc hałas zrywa się na nogi i biegnie do dziecka. Ciało dziecka leży we krwi. Syn miał odcięte nogi i głowę. Sprawcę znaleziono ale żadna kara nie przyniesie ulgi matce. Wszystkie dzieci albinoskie gromadzone są w ośrodku, który jest strzeżony przez 24 h/d. Te dzieci żyją tam jak w więzieniu ale rozumieją dlaczego. Była tam dziewczynka, która przeżyła taki atak na swoje jasne ciało. Ma protezę nogi oraz uraz, którego nie da się wymazać. Nie wyobrażam sobie takiego bólu. Wiem jak boli skaleczenie ale nie jestem w stanie wyobrazić sobie bólu odcinania nogi.

Chyba wystarczy mi na jakiś czas takich historii, które dzieją się w XXI wieku. 

Followers

Powered by Blogger.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...