Wstaje rano, idę do kuchni, robię kawę, herbatę, śniadanie, cyka muzyka i nagle słyszę horoskop. Koleś nawija, że barany dziś bedą miały mega dobry dzień. Wszystkie plany dziś dociągną do samego końca. Wszystko będzie się układało jak trzeba. Myślę sobie, że było by zajebiście, gdyby tak było. Odwożę dziecko do przedszkola, idę zapłacić za lutową logarytmikę i angielski, a tu bach....suprise :D pani od angielskiego była chora więc nie płacę, logarytmika została odwołana więc nie płacę i 35 zł zostało w kieszeni. :) może horoskop się dziś sprawdzi myślę? Przyjechałam do domu i w planie miałam znaleźć płytę od corela. Muszę go zainstalować na tym zastępczym. Już mam ciśnienie, bo nie mogę jej znaleźć. Ale cyk i jest :). Wyciągam z koperty i czas ją zainstalować, wkładam płytkę, otwiera mi się wszystko, akceptuję warunki, titiriti....czekam i pojawia się ikonka, w której muszę wpisać numer seryjny. O siet sobie myślę. No to mam zonka. Wale numerami na oślep i nic. Szukam w google, jak się mam teraz zachować, dzwonię do polskiego biura obsługi i tłumaczę jaka jest akcja. Gość mi mówi, żebym przesłała mu skan opakowania i faktury. Kurde opakowanie jest ale faktury NIET. Już załamana siedzę przed tym kompem i od niechcenia odwracam kopertę, w której była płyta i co znajduję? NUMER SERYJNY :D Dziś będzie dobry dzień :)
Moje słoneczko dziś :)
Teraz dojrzałam, że to ramiączko wygląda tak, jak by bluzka była podarta. Wyjaśniam. To jest jedno z dwóch ramiączek w tej bluzce. :D
Showing posts with label herbata. Show all posts
Showing posts with label herbata. Show all posts
Thursday, March 3, 2011
200. SZCZĘŚCIE :)
Labels:
dziecko,
herbata,
horoskop,
kawa,
opłaty,
pączki,
pieniądze,
przedszkole,
śniadanie,
szczęście,
tłusty czwartek,
Tosia,
zdjęcia
Subscribe to:
Posts (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.
