Tosia siedzi ze mną w domu. Znów się przeziębiła, z nosa jej leci, jak z kranu. Nie było najmniejszego sensu dawać ją do przedszkola. A tak, z rana jest ze mną, później lecimy do Kasi. Mała ma tam świetną zabawę do wieczora, a ja mogę spokojnie być w pracy.
Nasze dzisiejsze śniadanie specjalnie na życzenie Tosi. :) Ona kocha "jajenice gumową" :)
Bez kawy na raz, dwa, trzy się nie obyło :)
Thursday, May 5, 2011
291. JAJENICA
Labels:
córka,
dziecko,
jajecznica,
kawa,
koperek,
miłość,
pieczarki,
przedszkole,
śniadanie,
szczypiorek,
szyneczka,
Tosia
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.

No comments:
Post a Comment