Search This Blog

Showing posts with label rodzina. Show all posts
Showing posts with label rodzina. Show all posts

Sunday, June 12, 2011

TELEFON USTAWIONY NA "MILCZY"

     To był leniwy dzień. Zimno, ponuro, z domu nie wyszłyśmy. Obie miałyśmy totalnego lenia. Od wczoraj telefon ustawiłam na "milczy". Nie chcę by ktokolwiek mi przeszkadzał, i tym samym nic mnie dziś nie zaskoczyło. Chciałabym czasem wyrzucić komórkę. Naprawdę były i nadal są chwile, w których czuję się jak na smyczy. A tak...............mam spokój. 

     Dzisiejszy obiad był pyszny. Mama siedziała w szwalni i szyła, Tosia oglądała bajki, a ja pitrasiłam w kuchni. Oczywiście nic nadzwyczajnego ale miałam ochotę na coś właśnie zwykłego. Ziemniaczki z rwanym koprem, kotlet z piersi kurczaka oraz wielka ilość sałatki z ogórkiem, mieszanką sałat, koprem, szczypiorem i śmietaną.  Jak zwykle "zmieściłam" do tego siemię lniane :) 

  Na stole postawiłam wielki wazon z kwiatami :) 


      A teraz Tosia smacznie śpi, ja też już po prysznicu, włosom poświęciłam tyle czasu ile zasługiwały na te wszystkie zabiegi i oczywiście lakier na paznokciach. Obowiązkowo czerwony, by ubarwić nadchodzące dni i by poczuć się prawdziwą kobietą :)

Sunday, April 24, 2011

282. PO JAJECZKU

     Korzystam z każdego dnia, z każdej chwili wolnej. Wykorzystuję ten czas, by spędzić go z córką. To była miła niedziela. Kawka u Kasi, później kilka kolejnych godzin strzeliło, jak z bicza. Ale z drugiej strony cieszę się, że kończą się powoli te święta. 





 Tosia i Pepek.



 Pepek :)




 A teraz czas się zrelaksować przy pifffffku i "Kolekcjonerze kości" 

Saturday, April 9, 2011

263. 26 MINUT

     Kurcze właśnie tyle muszę czekać, aż zrzuci mi się jakieś 300 zdjęć. Dziś był kolejny kinderbal. Czyli kolejne pieniążki za zdjęcia wpadną :) Później coś wrzucę. A jutro WOLNE :) timtirimtim :) tak się bardzo cieszę. Byle by ładnie było, to biorę moją trójkę i jedziemy gdzieś się poszwędać. Na jakąś wycieczkę :) Tak się cieszę na samą myśl, że spędzę cały dzień z osobami, które

♥♥♥♥KOCHAM ♥♥♥♥


Wednesday, March 9, 2011

212. RODZINKA

     Jak powinien wyglądać taki "układ"? Czy ktoś mi powie? Bo wątpię, by wiecznie chodziło o kompromisy. Widziałam wiele różnych związków, byłam świadkiem wielu różnych przypadków i sytuacji. Moim zdaniem nie tyle kompromisy mają znaczenie , co totalna akceptacja drugiej osoby. Nie zawsze w związkach jest różowo, kolorowo, śmiesznie i atrakcyjnie. W większości czasu jest raczej "normalnie", życiowo i pracowicie. Napiszę Wam, że nie wyobrażam sobie, bym miała godzić się na "zmienianie mnie". Jeżeli ktoś chce mnie zmienić, to po jaką chusteczkę jest ze mną? Dlaczego zaczął się ze mną spotykać skoro jestem takim nieideałem? Rozumiem, że kompromisy mogą być, czasem też należy się lekko dostosować. Ale nie rozumiem, dlaczego ktoś wymaga zmian samemu się nie zmieniając? Takim fikcyjnym fajnym małżeństwem jest para z "Rodzinki.pl". Kożuchowska i Karolak dają radę. Mimo, że ogólnie serial szału nie robi podoba mi się, w jaki sposób główni bohaterowie stworzyli swoje role. "Fajnie" odgrywają małżeństwo normalne, szalone, korzystające z życia, wychowujące dzieci, akceptujące ich wybryki.

      Jutro idę na spotkanie związane z pracą :) Z rana muszę wydrukować cv i list i na 10 lecę. Trzymać kciuki chociaż znając moje szczęście szans nie mam. Ale co tam.......będę sobie wmawiać, że jest dobrze, i że dam sobie radę.  

Thursday, January 20, 2011

145. WSPOMNIEŃ CZAR

     Z pracy wyszłam dziś po 19tej i pojechałam ze Sławomirem do jego nowego eM. Czekając na kawę mogłam powspominać czasy mieszkania na wynajmowanym. Najprzyjemniej mieszkało mi się w kawalerce w Jeleniej. Tyle imprez w "swoim" składzie, co przeżyło to mieszkanie to nasze. Mieszkałam z Moniką. Wariatka straszna, taka cicha woda. Z wyglądu spokojna, miła dziołcha, a z charakterku wulkanik dobrego humoru z pazurkiem. Brakuje mi jej. Brakuje mi naszych wspólnych wieczorów. Zawsze jadłyśmy wspólne śniadania. Przynajmniej w miarę możliwości. A jeżeli któraś z nas miała zajęcia na późniejszą godzinę,  to było dla niej przygotowane śniadanie w kuchni. Kolacje również jadałyśmy razem. Fakt, że czasem bardzo późno, ale nie warto się głodzić :) Pamiętam nasz sylwester na trzy pary. Wtedy ja byłam z K. Monia z S. i przyjechał mój brat ze swoją Z. W sumie to był mój pierwszy sylwester z bratem. Kurcze ani wcześniej ani po tej imprezie nie było okazji by spędzić sylwestrową imprezę z bratem. Teraz dotarło do mnie jak nasze drogi się rozeszły. Ach te wspomnienia. Wracając do eM Sławomira, to tak sobie pomyślałam, że bardzo przyjemnie było by mieć takie swoje nawet wynajmowane eM. Miałam wizję, jak bym to miejsce urządziła. Widziałam Tosi łóżko, moje, komodę, szafki. Widziałam Tosi zabawki porozrzucane na grubaśnym dywanie. Widziałam siebie szykującą kolację. Widziałam nas na "swoim". No szkoda.








      Te kawalerki bardzo mi sie podobają. Ich pomysłowe i funkcjonalne rozwiązania nadają mieszkanku fajnego pazura.





     Jutro jadę po golfika by móc naprawić mojego golfika :) Oby się udało go kupić. Już chcę być tak bardzo mobilna i niezależna :)

Saturday, January 8, 2011

131. RODZINNIE.....WIOSENNIE....CHCIAŁABYM WIOSENNIE

      Dziś był bardzo miły dzień. Wizyta rodziny, której ja nie widziałam lekko 8 może nawet 10 lat sprawiła, że moje samopoczucie zdecydowanie się poprawiło. Późne śniadanie oraz obiad minęły na wspomnieniach i nadrabianiu informacji o tym, co się u nas wszystkich wydarzyło. Ciocia wraz z rodziną ostatnio była w naszych stronach trzy lata temu, lecz ja nie miałam okazji jej wtedy widzieć. Moje życie związane było z Wrocławiem. No ale cóż.....wszystko co dobre szybko się kończy. Jedni pojechali na Niemcy a reszta w drugim kierunku.

     Moja Tocha. Długość jej włosów zachęca do robienia warkoczy, kucyków itp. Od jakiegoś czasu lubię ją czesać właśnie w ten sposób. Mogę zebrać całą jej czuprynę zaczynając od grzywy, którą zapuszczamy :)






Moje małe serduszko :*



Moja mała wstręciuszka :)

   

     Dzisiejsza pogoda nastroiła mnie wiosennie. Wiem, wiem, że to za wcześnie ale mi się już TAAAAAAK chce wiosennego spaceru. Brakuje mi świeżej zieleni traw, ciepłych promieni słońca, śpiewu ptaków oraz delikatnych i przyjemnych podmuchów wiatru. Niestety....to dopiero początek zimy. Nastrajam się wiosennie zatrzymanym czasem z ubiegłych lat :)







Friday, December 24, 2010

117. WESOŁYCH ŚWIĄT

     Jest piątek, Wigilia. Czyli każdy jest dziś na maksa nakręcony na kolację. Ja nie mam takiego ciśnienia. Postanowiłam podejść do sytuacji na lajcie i generalnie tak jest. Wstałam, wrzuciłam warzywka do gotowania na sałatkę, kroję bułki na makówki, później kutia, jakieś ciasto, barszcz. Na wszystko przyjdzie czas. A nie pomoże mi w tym żadne ganianie, latania i spinanie się. Zaraz zabiorę się z Tosią za ubieranie choinki. Tośka już zaciera rączki. Widząc tyle pudeł z błyskotkami, anielskim włosiem i lampki. Korci ją. Wciąż pyta.
 - mamo mogę już? Mamuś już? Mamo mogę wziąć kulkę?
I tak cały czas :) Ale za chwilkę zaspokoję jej chęć pomocy.

     W związku z tym, że mamy Wigilię Bożego Narodzenia ŻYCZĘ WSZYSTKIM SPOKOJNYCH ŚWIĄT. ŻYCZĘ WSZYSTKIM, BY KAŻDY ODNALAZŁ CHWILĘ SPOKOJU NA PRZEMYŚLENIA. ŻYCZĘ , BY KAŻDY W CAŁYM TYM SZALEŃSTWIE ODNALAZŁ SIEBIE. ŻYCZĘ WSZYSTKIM WIELU WSPANIAŁYCH CHWIL, KTÓRE BĘDZIECIE MOGLI WSPOMINAĆ PRZEZ CAŁY ROK. 








WRAZ Z TOSIĄ ŻYCZĘ WSZYSTKIM SPOKOJNYCH I RODZINNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA :)

Followers

Powered by Blogger.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...