Z rana szaleństwo sprzątania, które przeciągneło się aż do teraz....uffff. Ale na szczęście już koniec. Tosia bawi się ciastoliną i kaszle nadal i nadal. Już sama nie wiem co z tym kaszlem zrobić. Ale jakoś damy sobie z nim radę. Ostatnio w przedszkolu była tydzień temu w poniedziałek. A to gorączka nas atakuje, a to kaszel i katar. Mam nadzieję, że już niedługo wróci do przedszkola. Za chwilkę wezmę się za wrzucenie zdjęć na http://angelinasowa2.blogspot.com/ . Fot wazonu nie mam. Zrobię je dopiero może podczas weeckendu ale w zamian fotosy zrobiłam buteleczkom na nalewki. W tym roku nie obejdzie się bez pędzenia :D Mam przepis na coś baaaardzo pysznego i cudownie rozgrzewającego. Już nie mogę się doczekać.
A to Tosia na kalendarzu. Taki kalendarz był świetnym prezentem pod choinkę. Nie ma co...ja to mam rozpęd. Przeciez już prawie Wielkanoc za winklem a ja jeszcze o Bożym Narodzeniu napierdzielam .....no cóż.... trudno się mówi.
Wednesday, February 9, 2011
165. NO I JESTEM
Labels:
butelki,
choroba,
córka,
decoupage,
dziecko,
dziewczynka,
http://angelinasowa2.blogspot.com/,
przedszkole,
rekodzieło,
Tosia,
wazon
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.

No comments:
Post a Comment