Kurcze ile bym dała za wiosnę, za ciepłe słońce, zielonA trawę, długaśne spacery po żwirowni, łąkach i lasach. Pełno takich terenów u mnie i tęsknie za nimi bardzo. Wczoraj i dziś fakt.....urywało łeb delikatnie pisząc, tarmosiło z każdej strony i nie było zmiłuj....ale temperatura mmmmmmmmmmalina :D. Wczoraj 8 stopni, dziś już 9 :D Ach wiosna, wiosna ach to ty ??????????? No ale przecież zbyt piękne, by było prawdziwe. Ponoć w tym tygodniu znów ma spaść temperatura do -10. Brrrrrrrrrr. Ja mam dość. Niedawno wróciłam z Tosią do domu. Spędziłyśmy pół dnia na wyjedzie i wróciłam z rozgoraczkowaną córcią. No cóż. Jutro znów nie pójdzie do przedszkola. Za to jutro wrzucę foto butelczyny, którą zrobiłam na naleweczkę. :D Cieszę się, bo naprawdę jestem bardzo zadowolona z efektu. To już drugie zadowalające mnie dzieło. Pierwszy wazon już został dany w prezencie :D Ależ mi ten decoupage sprawia wiele przyjemności. :D. Ostatnio brakuje mi czasu ale niedługo znów się zrobi luźniej :D
Sunday, February 6, 2011
163. CZUJĘ WIOSNĘ :D
Labels:
choroba,
ciepło,
córka,
decoupage,
dziecko,
dziewczynka,
przedszkole,
Tosia,
wiatr,
wiosna
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.

No comments:
Post a Comment