Musiałam edytować ten wpis. Jakoś nie wyczuwałam w nim ani ładu ani składu. A teraz do rzeczy. Wczorajsze łowy. Nie będę pisać w jakiej kwocie się zamknęłam, bo naprawdę były to śmieszne sumy. Buciki jakie lubię nie mają określonego fasonu, koloru, materiału czy firmy. Najważniejsze bym dobrze się w nich czuła, a na dodatek muszę mieć coś, co mogę do nich włożyć. Zawsze kupuję buty do stroju. Nie pamiętam, by choć raz stało się inaczej.Wszystkie pary świetnie pasują do rurek lub leginsów. W zestawie znalazły się dwie pary muszkieterek, które uwielbiam w każdym wydaniu.
Nie przepadam za butami z jakimś frędzlem ale te akurat przypadły mi do gustu i świetnie leżą na nodze.
Moja torebeczka. Mamie również bardzo się spodobała więc dziś kupiłam jeszcze jedną ale czarną :) Najważniejsze, że podszewka torebki jest z bardzo dobrego materiału i przynajmniej mam taką nadzieję, że nie będzie sie pruć. Choć z drugiej strony w starej torebce miło było znależć fundusz na nową :)
A to dzisiejszy zakup. Buciki na kiepską aurę. Cena i tych jest mniejsza niż wymiana fleczków :) Są bardzo wygodne i ciepłe. Jeżeli chodzi o buty na chłodniejsze dni zawsze muszę patrzeć na ciepło stóp. Jestem typową mrożonką i wystarczy chwila bym czuła sie niekomfortowo.
To by było na tyle. Pozostaje mi napisać, że nie mam chęci dziś więcej klikać. Buziaki
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.

No comments:
Post a Comment