Jestem typowym żarłaczem. Bardzo lubię jeść i nigdy się z tym nie kryłam. Dziś stanęłam na wadze. Chciałam sprawdzić czy świąteczne i sylwestrowe obżarstwo oraz międzyposiłkowe podjadanie ma jakieś skutki uboczne. Do tego dochodzi jeszcze czynnik podjadania spowodowany rzuceniem palenia oczywiście. Zerknęłam na wagę i zamarłam. Ważę 51kg. Nie sądziłam, że ten czas objadania nie odbije się na moich kg. Chyba nadwaga mi nie grozi. Ale to dobrze. Pewnie z wiekiem odłoży mi się trochę zbędnego balastu tu i tam. Jednak wieczorem organizm się czegoś domagał. Na słodycze zbytnio nie mam chęci ale po świętach zostało jeszcze wiele owoców i najprostszym sposobem na ich spożytkowanie jest oczywiście sałatka owocowa. :) To był dobry pomysł. Teraz pękam :) Szkoda, że Tosia już śpi Ale nie ominie jej ta przyjemność. Jutro przygotuję jej świeżą i bez ananasa.
Dziś spotkało mnie coś miłego. Mianowicie pamięta mnie osoba, z którą przez krótki czas pracowałam ok 1,5 roku temu. To bardzo miłe, że ktoś z kim w sumie przez ten czas nie miałam żadnego kontaktu mnie pamięta.
Wednesday, January 5, 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.


No comments:
Post a Comment