Search This Blog

Monday, November 8, 2010

67. CHĘCI

     Miałam ogromne chęci powiedzieć dziś szefowi, że szukam nowej pracy. Przecież musi się przygotować na ewentualną zmianę personelu. Naprawdę chciałam. Otworzyłam kawiarnię jak zwykle, umyłam podłogi, wyszlifowałam sztućce, na chwilę zajechał Marek i przyjechał szef. Ale jakoś się rozmowa nie bardzo kleiła. Po kilku minutach szef pojechał. Trudno. Jutro tez jest dzień i będę wyczekiwać momentu, w którym możliwe będzie moje "porozmawianie".

     Po powrocie z przedszkola Tosia opowiadała o koleżance. Nikola to chyba jej BEST FRIEND. Dziś, jak tylko weszłyśmy na salę Nikola podbiegła do Tosi, chwyciła ja za rękę i poszły obie bawić się. To miłe. Jednak wiem, że kiedyś spotka ją niejedno rozczarowanie. Wiele lat potrwa zanim znajdzie prawdziwego przyjaciela. Może w ogóle go nie spotka. Dla mnie problemem było znalezienie kogoś bliskiego. Mam "swoją" Kasię ale ona wyjechała do Wrocławia. Mieszka tam już czwarty rok. Mimo, że też tam mieszkałam przez czas ciąży miałyśmy stosunkowo mało czasu dla siebie. Ona w pracy, ja w pracy na nocki. Mijałyśmy się w dodatku mieszkała na drugim końcu Wroclove. Bywało, że pracowałam przez 6 nocek z rzędu. To był mój rekord. Będąc w ciąży pracowałam jako kelnerka. Do pracy szłam na 15tą. W jednym klubie pracowałam do 4 rano, przechodziłam do drugiego (właściciele mieli trzy kluby obok siebie), tam warowałam do 6. Wracałam do mieszkania, kąpiel, padałam na twarz ok 7 ze słoniowatymi nogami i wstawałam ok 13:30 znów do pracy. Było bardzo ciężko. Tym bardziej, że od 4 miesiąca ciąży nogi mi puchły do niewyobrażalnych rozmiarów już po 10 minutach od wstania z łóżka. Mając dwa dni wolnego w mieszkaniu nie byłam w stanie odpocząć, gdyż mieszkałam przy Kazimierza Wielkiego. Okna miałam od strony południowej i w pokoju miałam prawie 30 stopni na plusie. Dopiero nad ranem było troszkę chłodniej. Ogólnie najgorszy czyli końcowy czas ciązy przebiegał u mnie w najbardziej skwarną część roku. Wyobrażacie sobie lekko +40 stopni, miasto, budynki, brak wiatru, nagrzany asfalt itp, itd? A do tego długie spodnie? Non stop długie spodnie! ........................ Chyba odbiegłam od tematu przyjaźni. Z Kasią utrzymujemy kontakt ale już nie tak częsty. Za to jak przyjedzie to mamy o czym rozmawiać :) Tęsknię za nią. Teraz zastępuje ją Marek. Oczywiście to nie to samo, bo nie potrafię mu powiedziec o wszystkim. Takie już chyba są kobiety, że z przyjaciółką rozmawiają o wszystkim. Z przyjaciółką porusza sie tematy od jabłka do wielkiej dupy. I przy niej zostanę. Nie chce już się nikomu zwieżać, tłumaczyć, opowiadać od początku co i jak. Już mam dość. Musze się nauczyć nie ufac ludziom. Kiedyś się nauczę.

     Teraz idę wykąpać Tosię.

No comments:

Post a Comment

Followers

Powered by Blogger.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...