Mam dziś do dupy nastrój. Chce mi się wyć :(
Showing posts with label smutek. Show all posts
Showing posts with label smutek. Show all posts
Friday, April 22, 2011
280. NOTHING COMES EASILY
Saturday, December 4, 2010
103. KOLEJNY DZIEŃ MINĄŁ
Martwię się.......nic na to nie poradzę, że sie martwię. Mimo własnych problemów mniejszych i większych naprawde sie martwie, aż serce boli. I teledysk i song jest dokładnym odzwierciedleniem moich mysli, obaw, smutku, bo wiem, że podobne historie dzieją się tuż obok.
Thursday, November 18, 2010
80. TINI-MINI-DEPRESZKA
Dokładnie nie jestem pewna czy jest aż tak mała ale sprawia, że czuję sie fatalnie fizycznie, psychicznie i duchowo. Mam wrażenie, że jestem rozbita na atomy pierwsze. Wszystko mnie przytłacza do tego stopnia, że łzy same cisna sie do oczu. Może to kwestia pogody, braku słońca itp. A może to świadomość tego, co sie ostatnio wydarzyło............sama nie wiem. Dziś wolny dzień a mam tyle planów, że nie wiem za co się zabrać. Wypiję tylko kawkę i spadam zająć się czym pożytecznym. Może nie będę myślała o swoim samopoczuciu tylko tą złą energię wykorzystam w sposób produktywny.
Monday, October 18, 2010
42. SMUTNO MI
Nawet nie chce mi się myśleć o tym co było a co dopiero pisać. Ujmę to tak. Przykro mi z dwóch powodów. Pierwszy to taki, że bliska mi osoba dowiedziała się czegoś z ust osób trzecich jak ja widzę pewne sprawy. Widzę teraz zmiany w zachowaniu tej osoby. Ale wiem, że skoro moje słowa niczego nie zmieniły to słowa tych osób również nie przyniosą długofalowych zmian. A drugi powód to taki, że te osoby nie powinny się wtrącać w pewne sprawy. Moim zdaniem wykazały brak szacunku do tej "atakowanej". Dlatego jest mi smutno, przykro, czuję ból w sercu. Teraz tak bardzo się wszystko pogmatwało, że muszę podjąć dość trudną decyzję. Wiele się może zmienić w nadchodzących dniach. Chociaż sercem czuję, że nie chcę nic zmieniać ale z drugiej strony .............................nie chce mi się nawet o tym myśleć
.
Oczywiście ostatnie dni są z dodatkami. Czyli dodatek kataru, pieczenia w gardle i chyba temperatury. Po dzisiejszej nie przespanej nocy to temperatura z pewnością wzniosła się na swe wyżyny. Na 16 do pracy ale moje ciało błaga bym nie opuszczała ciepłego domu.
.
Oczywiście ostatnie dni są z dodatkami. Czyli dodatek kataru, pieczenia w gardle i chyba temperatury. Po dzisiejszej nie przespanej nocy to temperatura z pewnością wzniosła się na swe wyżyny. Na 16 do pracy ale moje ciało błaga bym nie opuszczała ciepłego domu.
Monday, August 30, 2010
14. OSTATNI TYDZIEŃ...........AFEEEEE
Ostatni tydzień woła o pomstę do nieba. Wszystko waliło się na głowę, zero pozytywnych mysli, nawet porcja lodów czekoladowych nie pomogła. To były najgorsze dni jakie pamietam w ostatnim czasie. Do tego przechodziłam kryzys związany z "samotnością".


Subscribe to:
Posts (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.



