Żyję, z każdą chwilą wracam z trawieniem do pełnosprawności, co mnie niezmiernie cieszy, gdyż naprawdę bardzo kocham jedzonko.:D Niedawno z Tosią wróciłyśmy do domu. Strach było wyruszać w trasę, bo jest bardzo ślisko, a z golfiną jeszcze jestem na per Pani. Dopiero poznaję jej przyzwyczajenia :D ale wychodzi nam to. Czasem zaniedbuję ją i zapomnę zgasić jej światełko ale zawsze ktoś z bliskich szybko mi daje znać. Dziękować za to, :D bo akumulator mi ratujecie.
Tzw. jelitówka w moim najbliższym otoczeniu przetoczyła się już przez wszystkich. Mamy oczyszczone organizmy do tego stopnia, że nawet dusze się wybieliły :). Najważniejsze, że chyba było mi to potrzebne, bo nabrałam "sił" do działania. Już wystawiłam kilka ogłoszeń o pracę. Wciąż tylko odpisuję i wysyłam cv ale czas też od tyłka strony ruszyć. Prawda? No właśnie :D
Do pracy idę dopiero w środę. Szkoda, bo wypłata będzie licha. No ale żeby się nie zanudzać nadrobię troszkę zaległości w pracowni oraz przerobię dwie pary spodni. Jednych nie noszę, a drugie załapały dziurę pod kolanem i tak zastanawiam się czy je szyć czy pruć? Mogłabym zszyć ale będzie mnie drażniło to miejsce, bo nie jest idealnie pod kolanem i będzie widoczne. Tak myślę, że będę jednak pruć Nie mam żadnych poszarpanych spodni.
A tak przy okazji skoro dżins jest nadal trendy to może czas odświeżyć również katany?
Pobujam się jeszcze po INTERcity, bo ostatnio się nazbierało ciekawostek do poczytania :) Miłego wieczoru.
Showing posts with label spodnie. Show all posts
Showing posts with label spodnie. Show all posts
Sunday, February 20, 2011
180. OGŁOSZENIA
Labels:
choroba,
dżins,
dziury,
odświeżanie,
ogłoszenia.,
praca,
reniowacja,
spodnie,
zdrowie
Subscribe to:
Posts (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.













