Ogólne podsumowanie dnia to praktycznie same negatywne wydarzenia. Najpierw dowiedziałam się, że mama bliskiej nam osoby jest w szpitalu pod respiratorem, później przyszedł inkasent i zostawił rachunek za prąd, który powalił mnie ....zresztą wszystkich domowników na kolana. Kolejne wydarzenie negatywne to podarłam w pracy spodnie i rozwaliłam nogę pod kolanem. Tosia zaliczyła dziś w domu trzy razy "glebę", przy tym swoim płaczem wzbudziła z pewnością zainteresowanie sąsiadów. No mówię Wam...dzień był do dupy. Zresztą wolę nie pisać, że "był", bo jeszcze to nie koniec dnia i być może jeszcze coś mnie zaskoczy. Ciekawa jestem jaki był Wasz dzień? Hm? Może jednak był lepszy?
Dla relaksu zapraszam was na drugiego bloga http://angelinasowa2.blogspot.com/ Zobaczycie tam dwie wcześniej wspomniane buteleczki. Oto pierwsza. Nazwałam ją "Makową panienką"
A to druga z nenufarami.
Miłego końca dnia :D
Wednesday, February 9, 2011
166. PECH PECHA PECHEM POGANIA...ZAPRASZAM NA http://angelinasowa2.blogspot.com/
Labels:
blog,
http://angelinasowa2.blogspot.com/,
pech,
rękodzieło
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.

No comments:
Post a Comment