Rozprawiłam się dziś z pierwszymi spodniami. Jutro będę szarpać drugie ale wracam do tych. Miałam w życiu dwie pary spodni, które mnie gryzły. Nie wiem na jakiej zasadzie to działało, nie wiem czy jakaś niewidoczna nitka była w materiale ale nie pomogło macanie spodni, pranie czy prasowanie. Zawsze coś mnie w nich drażniło. Więc co zrobiłam? Obcięłam nogawki....bo to nie głupi pomysł, a zresztą zewsząd jestem "atakowana", że dżins jest cool. Inspirując się blogerkami zrobiłam ciach ciach :D Ale to nie koniec. Jutro jeszcze zrobię z nogawek szelki. Chyba. Narazie chodzą za mną delikatne szeleczki ale co z tego wyjdzie w praniu, to się okaże. Narazie tak to wyglądało i wygląda.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.

No comments:
Post a Comment