Czyli mowa o piątku. Na 13 jadę do pracy, a jestem totalnie połamana. Ale jakoś zleci i znów wrócę do ciepłego domu, pod ciepły kocyk. Tym się ładuję. Właśnie taką myślą nastrajam się :) Dobrze, że chociaż padać przestało.
W dalszym ciągu czekam na klej. Kurde szkoda mi czasu na czekanie ale niestety nie mam wyjścia. Zresztą to moja nieuwaga, że tak późno go zamówiłam. To ostatnie moje "wypociny" :D
Ozdobna buteleczka.
Wazon na jeden kwiat.
Świecznik w orchidee zdjęcie nie oddaje tego, jak pięknie wygląda w rzeczywistości.
Jeszcze jeden wazon. Tym razem w jaskółki. Ponoć jedna jaskółka wiosny nie czyni więc są cztery :)
Friday, March 11, 2011
216. TYGODNIA KONIEC I POCZĄTEK
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.

No comments:
Post a Comment