Do domu wróciłyśmy ok 22:30.Tosia oczywiście już spała, gdy po nią przyjechałam. Na szczęście, po powrocie do domu nie płakała i nie marudziła, że musi się przebrać w piżamkę. Rano obie miałyśmy problem ze wstaniem. Zapytałam Tosię, czy chce jechać do przedszkola? Powiedziała, że nie, bo się nie wyspała. Jak nie, to nie. Dzień wagarowicza uważam za otwarty :)
Nie chce mi się już pisać, więc idę sobie. Miłego dnia
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.
No comments:
Post a Comment