Mam dosyć świąt, jedzenia, domu. W takie dni jak dzisiejszy i wczorajszy bardzo się cieszę, że mam prawo jazdy i samochód. Gdy jest coś "nie tak" to biorę Tosię, wsiadamy do samochodu i jedziemy gdzie chcemy. Nie czuję się związana. Kawałek plastiku, a daje poczucie wolności i niezależności.
Jutro już wtorek. Czyli tydzień krótszy o jeden dzień. Z jednej strony miło, ale z drugiej nawet tego pewnie nie odczuję. Trzymają mnie przy życiu moje plany :) i myśl "oby do 10tego ".
Tymczasem przedstawiam Wam Wiktora, który jest bosssski.
♥♥♥ I oczywiście moja córcia ♥♥♥:****
Ostatnie wspomnienie tegorocznych świąt.
Monday, April 25, 2011
283. I PO ŚWIĘTACH
Labels:
chłopiec,
córka,
dziewczynka,
miłość,
poniedziałek,
prawo jazdy,
samochód,
święta,
Tosia
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.


No comments:
Post a Comment