No właśnie tego nie jestem pewna. Może nie tyle, że nie lubię poniedziałku, co po niedzieli leniwej, błogiej nic się nie chce robić. Ale jest ok.Dopiero wstałam. Jeszcze nawet kawy nie wypiłam ale zdążę ją nadrobić z pewnością w pracy :) Tosia w przedszkolu, więc początek dnia ogólnie jest podobny do każdego w tygodniu.
W sobotę wybrałam się do sh. Jedyne, co udało mi się upolować do kardigan biały i długi wiosenny sweter. Również jasny. Nie mam czasu na fotosy. Zmywam się i będę wieczorkiem :D
Monday, March 14, 2011
220. NIE LUBIĘ PONIEDZIAŁKU????
Labels:
córka,
dziecko,
poniedziałek,
przedszkole,
sh,
Tosia,
zakupy
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
Followers
About Me
Powered by Blogger.

No comments:
Post a Comment